Korekta w notowaniach spółki może być dobrą okazją do uzupełnienia jej akcji w portfelach, wynika z analizy technicznej.

W czwartek notowania dostawcy części samochodowych osunęły się o 3,3 proc., a przejściowo spadały nawet poniżej psychologicznej bariery 200 zł. To największa od sierpnia przecena papierów, które od początku roku dały zarobić już 138 proc. Do kupowania nie zachęcała pogłębiająca się korekta na globalnych i polskim rynku oraz zalecenie „sprzedaj”, wystawione przez Erste Bank.

Specjaliści austriackiego banku wskazują na 20 proc. premię w wycenie InterCars względem wycen podobnych spółek. Ich zdaniem znaczące zadłużenie i zapotrzebowanie na kapitał obrotowy mogą w przyszłości utrudnić spółce wypłacanie wysokich dywidend. Tymczasem, jak podkreślają, w przypadku odbicia koniunktury w regionie najbardziej skorzystaliby producenci samochodów, a nie dostawcy części.

Jak wskazuje analiza techniczna, to rzeczywiście może być początek kilkutygodniowej korekty w notowaniach spółki. Jednak wciąż niewiele argumentów przemawia za tym, by długoterminowa tendencja zwyżkująca na akcjach InterCars miała się załamać. Notowania spółki wybiły się górą z długoterminowego kanału zwyżkującego. Jeżeli tylko nie powrócą do jego wnętrza, spodziewać się będzie można kontynuacji tendencji zwyżkującej w kolejnych miesiącach. Przy takiej diagnozie korekta byłaby zatem dobrą okazją do kupna. Do uzupełnienia papierów InterCars w portfelu można wykorzystać spadki w okolice 187 zł, gdzie przebiega przełamane górne ograniczenie kanału.

pulsinwestora04-12.jpeg

źródło: www.pulsinwestora.pb.pl
03-12-2013

powrót